piątek, 10 luty 2017 13:01

Awaria na drodze - co robić?

źródło: www.freeimages.comNawet najbardziej zadbany samochód może czasem płatać figle i odmawiać posłuszeństwa swojemu kierowcy. Wpływ na to ma nie tylko stan techniczny pojazdu, ale również wiele czynników niezależnych od nas, jak na przykład warunki atmosferyczne czy zły stan nawierzchni. Pół biedy, gdy samochód zepsuje się w naszym garażu lub na parkingu. Nie ma jednak nic gorszego niż sytuacja, kiedy taka przykra niespodzianka spotyka nas na drodze (zwłaszcza szybkiego ruchu), powodując nieplanowany postój podczas dłuższej trasy i niemałe niebezpieczeństwo zarówno dla nas, jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego. Dowiedzmy się zatem, jak szybko i sprawnie zapanować nad sytuacją w razie nagłej awarii na drodze.

Krok 1 - zadbaj o bezpieczeństwo na drodze

Pierwsza czynność, jaką należy wykonać po tym, jak samochód ulegnie usterce, jest zabezpieczenie miejsca, w którym znajduje się pojazd i osoba, która dokona oględzin oraz ewentualnej naprawy auta – zazwyczaj jest to kierowca. W związku z tym należy wyłączyć silnik, zaciągnąć hamulec ręczny i pozostawić auto na biegu. Bardzo ważne jest włączenie świateł awaryjnych (a jeśli samochód nie jest w nie wyposażony – świateł pozycyjnych), które dadzą znać innym kierowcom, że coś jest nie tak. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w nocy, niezależnie od tego, na jakiej drodze się znajdujemy. Jeśli jadą z nami pasażerowie, należy, o ile to możliwe, ewakuować ich z samochodu na bezpieczną odległość, jak najdalej od jezdni. Koniecznie trzeba też ustawić za autem trójkąt ostrzegawczy, który zgodnie z przepisami kodeksu drogowego jest obowiązkowym wyposażeniem każdego samochodu. Na autostradzie trójkąt ostrzegawczy umieszczamy w odległości 100 metrów od pojazdu, w terenie niezabudowanym - w odległości 30-50 metrów od pojazdu, natomiast w terenie zabudowanym trójkąt ostrzegawczy powinien znaleźć się za pojazdem lub na nim na wysokości nie większej niż 1 metr. Następnie, mimo iż nie jest to nakazane przepisami prawa, warto założyć kamizelkę odblaskową, by zwiększyć swoją widoczność dla pozostałych uczestników ruchu.

Krok 2 - oceń usterkę

Po zabezpieczeniu okolicy samochodu warto dokonać oględzin pojazdu, by sprawdzić, co się zepsuło i czy ewentualnie możemy naprawić to własnymi siłami i narzędziami, jakie mamy do dyspozycji. Gdy jest to jedynie pęknięta opona lub brak paliwa, prawdopodobnie nie będziemy mieć problemów z szybkim przywróceniem auta do "życia".

Krok 3 - wezwij pomoc drogową

Gdy jednak usterka okaże się poważna, nie nadająca się do naprawy w zaistniałych warunkach, lub gdy nie mamy przy sobie niezbędnego sprzętu, należy wezwać kogoś, kto pomoże w holowaniu pojazdu do bezpiecznego miejsca. Jeśli jesteśmy daleko od domu i nie znamy nikogo w okolicy, trzeba zadzwonić po pomoc drogową. Warto jednak zachować zimną krew i nie wzywać przypadkowej pomocy drogowej, gdyż za jej usługi trzeba będzie słono zapłacić. Przede wszystkim więc najpierw należy sprawdzić, czy przysługuje nam darmowa pomoc, oferowana np. przez firmę, w której wykupiliśmy ubezpieczenie samochodu, lub w ramach pakietu ubezpieczeń dołączanych do kont bankowych czy kart kredytowych. Jeśli nie wozisz w samochodzie niezbędnych dokumentów, zadzwoń do domu i poproś o znalezienie koniecznych danych lub połącz się z odpowiednią infolinią. Gdy jednak nie ma możliwości uzyskania darmowej pomocy, należy skontaktować się z jedną ze sprawdzonych, profesjonalnych firm (np. www.druzgala.pl), której przedstawiciel już podczas rozmowy telefonicznej ustali, jaką formę pomocy najlepiej wybrać i ile to będzie kosztować. Dzięki temu zaoszczędzimy nie tylko pieniądze, ale też wiele stresu.